Tak jak powiada temat posta - to wszystko jest prawdą - a przynajmniej wg wiki i wyników wyszukiwania w Google.
No więc zacznijmy od pana z dziurą w głowie - Phineas Gage był amerykańskim pracownikiem kolei, który zajmował się budową torów - do czego w XIX w. były potrzebne materiały wybuchowe. Otóż w wieku 25 lat przydarzył mu się wypadek - podczas jednej z eksplozji nie zabezpieczony pręt metalowy o długości 1 metra, średnicy 3 cm oraz wadze ok. 6 kg przeszył głowę Phineasa Gage. Co najciekawsze pan Gage przeżył ten wypadek i żył jeszcze 12 lat - chociaż ze zmianami osobowości, które mogły się przyczynić do zainteresowania lobotomią jako metodą "terapii" w XIX w.
Update: niemal identyczny wypadek jak Phineas Gage miał dosłownie wczoraj (17.08.2012) brazylijski pracownik budowlany - Eduardo Leite. - co w sumie jest dziwne, że odkryłem tę wiadomość, w godzinę po napisaniu tego posta i to całkiem przypadkowo... true story.
Również z USA pochodził Mike - kurczak bez głowy, który delikatnie mówiąc przeżył dużo większe obrażenia głowy niż pan Gage.
Chyba jednak najbardziej niesamowita jest "nieśmiertelna meduza", Turritopsis nutricula, która może się odmładzać samoistnie i teoretycznie może uniknąć starzenia się, a co za tym idzie śmierci ze starości. Tym niemniej oczywiście urazy fizyczne, choroby i drapieżniki jednak meduzę zabić, więc nie jest ona całkiem "nieśmiertelna", ale i tak jej zdolności są wyjątkowe.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz